poniedziałek, 5 listopada 2018

Hannibal

Postać Hannibala Lectera jest powszechnie znana i chciałoby się powiedzieć lubiana, ale to już chyba za mocne stwierdzenie. Były książki, filmy i serial. Przyznaję, że nie zaczęłam od głównej bazy, tylko wręcz od tyłu, bo najpierw obejrzałam serial. Urzekł mnie totalnie i postanowiłam nadrobić filmy, które też są uważane za genialne. Także nadszedł ten czas, obejrzałam Milczenie Owiec i Czerwonego Smoka. Czy filmy są lepsze od serialu?

https://www.google.com/imgres?imgurl=https%3A%2F%2F1.fwcdn.pl%2Fpo%2F23%2F59%2F32359%2F7381659.3.jpg&imgrefurl=https%3A%2F%2Fwww.filmweb.pl%2FCzerwony.Smok%2Fposters&docid=8_wnymaWSTj6mM&tbnid=7VJkLPTaTAQwoM%3A&vet=10ahUKEwi5pYO69r3eAhUEFSwKHaA1CQcQMwg_KAAwAA..i&w=500&h=718&client=firefox-b-ab&bih=654&biw=1366&q=czerwony%20smok%20plakat&ved=0ahUKEwi5pYO69r3eAhUEFSwKHaA1CQcQMwg_KAAwAA&iact=mrc&uact=8#h=718&imgdii=7VJkLPTaTAQwoM:&vet=10ahUKEwi5pYO69r3eAhUEFSwKHaA1CQcQMwg_KAAwAA..i&w=500

Na początku zaznaczę, że nie czytałam książek, więc nie będę oceniać serialu i filmów jako ekranizacji.

Czynnikiem łączącym serial i oba filmy jest oczywiście postać Hannibala i niektóre postacie poboczne jak Jack Crawford. Serial przedstawia relację i historie Hannibala oraz Willa Grahama. Natomiast w filmach jest odmiennie. W Czerwonym Smoku również jest Will, natomiast w Milczeniu Owiec oglądamy już Clarice Starling- przyszłą agentkę FBI. Zarówno Clarice jak i Will chcą aby słynny doktor, pomógł im schwytać seryjnego mordercę.

Uważam, że postać mordercy jest wiele ciekawsza i bardziej złożona w Czerwonym Smoku niż w Milczeniu Owiec. W pierwszym filmie jest większy nacisk na ukazanie osobowości i rozterek zabójcy, natomiast drugi film skupia się bardziej na relacji między Hannibalem a agentką Starling. Wątek mordercy schodził na drugi plan.  

Relacja Willa i Hannibala wydawał mi się często przeciwieństwem więzi Hannibala i Clarice. Oczywiście z obojgiem Hannibal prowadził grę psychologiczną, zmuszał ich do dogłębnego analizowania jego słów. Jednak Will wydawał się bardziej szorstki i agresywny w stosunku do Hannibala niż Clarice, która próbowała wyciągnąć z niego informacje polubownie. Chociaż po tym co Hannibal zrobił Willowi, to nie można się dziwić, że odczuwał strach.

Po za tym, zawsze co mnie zachwyca nie ważne film czy serial to inteligencja Hannibala. Jego zdolność dedukcji, przenikliwość, prowadzenie gierek.

Gra aktorska jest dobra w obu filmach, na szczególne wyróżnienie zasługuje oczywiście Anthony Hopkins grający Hannibala Lectera. Norton jako Will też daje radę. Sporym zaskoczeniem był Ralph Fiennes, który przekonująco zagrał tytułowego Czerwonego Smoka.

https://www.google.com/imgres?imgurl=https%3A%2F%2Fi.kinja-img.com%2Fgawker-media%2Fimage%2Fupload%2Fs--XUH3uV68--%2Fc_scale%2Cf_auto%2Cfl_progressive%2Cq_80%2Cw_800%2F1482712341109124933.jpg&imgrefurl=https%3A%2F%2Fio9.gizmodo.com%2Fwhy-i-live-in-fear-of-being-eaten-by-hannibal-lecter-1737510597&docid=pDOB_Fx6ERBppM&tbnid=nSqeIcBpQFWCNM%3A&vet=10ahUKEwjGt8er873eAhVC2aQKHeWdA_8QMwhFKAYwBg..i&w=800&h=432&client=firefox-b-ab&bih=654&biw=1366&q=hannibal&ved=0ahUKEwjGt8er873eAhVC2aQKHeWdA_8QMwhFKAYwBg&iact=mrc&uact=8#h=432&imgdii=EWTe4sN2goSPdM:&vet=10ahUKEwjGt8er873eAhVC2aQKHeWdA_8QMwhFKAYwBg..i&w=800

Milczenie Owiec podobało mi się minimalnie bardziej, przez zafascynowaniem Hanibala Clarice oraz ich relacją. Jednak to Czerwony Smok posiadał bogatszą fabułę i wątek mordercy był bardziej rozbudowany.

Kilka słów o serialu. Przyznam, że serial oglądałam około rok temu i najbardziej pamiętam dwie rzeczy: całokształt strasznie mi się podobał, ale trzeci sezon był słaby. Co prawda trzeci sezon najbardziej pokrywa się z filmem Hannibal, którego jeszcze nie oglądałam, więc zgaduję, że to co najlepsze z filmów mam już za sobą. Jednak w serialu Will podobał mi się o wiele bardziej. Może to przez to, że jego charakter był bardziej rozbudowany. Dodatkowo serial miał swój klimat. Mgła, jelenie i te sprawy.

Z serii filmów o Hannibalu pozostały mi jeszcze dwa dzieła, które może kiedyś nadrobię. Jednak po dwóch najsłynniejszych filmach, stwierdzam, że serial podobał mi się bardziej. Filmy są genialne, ale serial ma to coś. Wątki psychologiczne, więcej zagadek i wyśmienity Mads Mikkelsen jak Hannibal kanibal.

Podobało się i chcesz być na bieżąco? Znajdziesz mnie na facebooku Zuzmot

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz