piątek, 8 września 2017

Postcrossing

Co to jest postcrossing? Postcrossing to po prostu wymiana pocztówkami, tyle że nie wiemy skąd dostaniemy pocztówkę. Wszystko odbywa się za pomocą strony www.postcrossing.com



Podczas zakładania konta podajemy e-mail, nazwę użytkownika, nasz kraj oraz adres, na który mają przyjść pocztówki. Aby wysłać pocztówkę klikamy "send postcard", zatwierdzamy nasz wybór i dostajemy adres na który mamy wysłać pocztówkę. Oprócz adresu wyświetla się ID pocztówki i profil użytkownika. ID pocztówki należy napisać na pocztówce, którą wysyłamy, dzięki temu druga osoba potwierdzi, że ją dostała. Na profilu użytkownika można zobaczyć jakie pocztówki dostał, wysłał i jakie są jego ulubione. Jest też miejsce gdzie można napisać coś o sobie, co się lubi robić, jakiego typu pocztówkę by się chciało. Jak ktoś ma na profilu napisane, że lubi czytać, (a ja też lubię czytać) to wtedy na pocztówce piszę coś o książkach. Jeśli nie mam pomysłu, to piszę po prostu coś o mnie. Co lubię robić, jaka pogoda. Na początku można mieć maksymalnie 5 wędrujących pocztówek, później limit się zwiększa. Tak wygląda strona po zalogowaniu.


Gdy otrzymamy pocztówkę, trzeba ją zarejestrować za pomocą ID pocztówki. Po wpisaniu numeru, można coś odpisać osobie, która nam wysłała pocztówkę.
Wysłanie pocztówki za granicę kosztuje 5 złotych, a tym szybszym sposobem 6 złotych.


Świetne jest to, że gdy napisałam, że lubię filmy i fotografię to dostałam pocztówkę z "Gdzie jest Nemo?" i jedną, która przedstawia aparat. Oczywiście dostaję też zwykłe pocztówki przedstawiające miasta, one też mnie cieszą.


Założyłam sobie specjalny segregator na pocztówki, są ułożone według pochodzenia. Najwięcej kartek mam z Rosji i z USA. Pierwsza pocztówka do mnie szła ponad miesiąc. Myślałam, że już nie przyjdzie i, że może źle wpisałam adres na stronie. Jednak warto było czekać, bo pocztówka przyszła z Australii, a następna z Indii!


Jeśli macie pytanie odnośnie postcrossingu to piszcie śmiało.

O nowych postach będę informować na instagramie zuz.mot

5 komentarzy:

  1. Bawiłam się w to :) super miałam radochę. Zebrałam ok. 50 pocztówek. Potem się znudziłam, poza tym sporo pieniędzy na to szło. A z nikim z rozmówców nie wchodziłam w głębszy kontakt. Wydaje mi się, że lepszą opcją jest jednak znalezienia pen friends :)

    http://karina.stankowicz.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też się w to bawię, mam już prawie 150 pocztówek. Szkoda tylko że znaczki są drogie 😑

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe hobby i fajny sposób na zebranie unikalnych pocztówek z różnych części świata. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe to, ale fakt, trzeba mieć trochę oszczędności na takie coś. Komuś może się wydawać, że co to 5zł a jak przyjdzie do wysłania już np 20 takich pocztówek?

    OdpowiedzUsuń