poniedziałek, 19 listopada 2018

Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnia Grindelwalda

W gimnazjum byłam wielką fanką Harry'ego Pottera i Johnny'ego Deppa. Wraz z biegiem czasu zafascynowanie minęło, ale sentyment pozostał. Nadal mam i noszę koszulki z Hogwartem czy case'y na telefon z Deppem. Tak więc seria Fantastycznych Zwierząt to spełnienie moich marzeń.



Film oglądało się cudownie. Jest pełen nawiązań do Hary'ego Pottera. A tu znajome nazwisko, a tu Hogwart pokazany i w tle grający motyw muzyczny, który każdy kojarzy. Jednak czasami jest tego aż za dużo, postacie są na siłę dokładane do scenariusza. Przykładem jest Nicolas Flamel, pojawiający się w dwóch, może trzech ostatnich scenach. Bardzo raziła mnie jego postać, to jak bez sensu i niespodziewanie się pojawił.

Postacią, którą również znamy jest Albus Dumbledore, tym razem młody, grany przez Jude'a Lawa. Dostał on zdecydowanie za mało czasu na ekranie. Mam nadzieję, że w następnych częściach to się zmieni. Albus jest taki, jakiego znamy, znowu prowadzi gierki i manipuluje młodym człowiekiem, tym razem Newtem.

Co do Newta- czy można być bardziej uroczą postacią? Jego reakcje i obchodzenie się ze zwierzętami to coś cudownego. Jego nieśmiałość, ale czasami też buntowniczość świetnie współgrają.

Jednak o czym jest ten film? Tytuł sugeruje, że będą pokazane okropne czyny Grindewalda, jakieś zabójstwa. Tymczasem dostajemy z nim zaledwie kilka scen, jak ucieka z więzienia, szuka Credence'a i jak wygłasza można powiedzieć swoje postulaty. Wszystko to na spokojnie, bez agresji. Nie czuć takiego lęku, atmosfery grozy jak przy postaci Voldemorta.   

Drugi wątek to poszukiwanie przez Credence'a swojej prawdziwej tożsamości. Uważam, że sposób w jaki był prowadzony ten temat był beznadziejny, jakieś niepotrzebne drzewo genealogiczne, kobiety to tylko kwiaty, mój brat ciągle płakał a ja chciałam po prostu odpocząć. Nudy. Rozumiem, że to wyjaśnia motywacje pewnej postaci, ale uważam, że mogłoby to zostać skrócone. Natomiast samo rozwiązanie kim naprawdę jest Credence daje tyle możliwości, że nie mogę się doczekać co Rowling z tym uczyni. (Warto wspomnieć, że autorka książek o Harry'm Potterze jest również autorką scenariusza do Fantastycznych Zwierząt.)

Właśnie film posiada wiele wątków, które prowadziły donikąd. Dodatkowo często i gęsto były one poprowadzone chaotycznie, zdarzyło mi się zgubić się kto z kim i gdzie. W filmie jest sporo postaci drugo- i trzecioplanowych.  Z jednej strony było ich za dużo, ale z drugiej strony to chciałabym więcej scen z Jacobem Kowalskim!



Na duży plus jest przedstawienie świata czarodziejów, nie tylko szkoły, ale ministerstwa, cyrku czy nawet samego wejścia do magicznego świata.

Po seansie byłam zadowolona, potem pojawił się lekki zawód. W tym filmie prawie nic się nie potoczyło naprzód, było wiele bezsensownych sekwencji. Do tego trzeba czekać na kolejną część. Z drugiej strony serce się raduje widząc wszystko co magiczne, świstokliki i inne bajery.


Także polecam zanurzyć się w ten magiczny świat ponownie, tylko przygotujcie się na bark zawrotnej akcji i koniecznie przynajmniej przypomnijcie sobie co działo się w poprzedniej części. Ja tego nie zrobiłam i na początku męczyłam koleżankę pytaniami i sama również się zastanawiałam, jak mogę nie pamiętać?


Na mnie już czas, ale zachęcam Cię do odnalezienia mnie na facebooku Zuzmot

2 komentarze:

  1. czekam aż będę mogła zobaczyć ten film :) w Holandii niestety nie grają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już nie mogę się doczekać aż go obejrzę, jeszcze tydzień..

    OdpowiedzUsuń